Nie ma leków syntetycznych, które nie wywoływałyby objawów ubocznych, nieraz bardzo dokuczliwych dla pacjenta. Co gorsza, rozpoczynając leczenie niektórymi z nich, musimy liczyć się z koniecznością zażywania ich do końca życia. Inne, z kolei, uzależniają i po ich odstawieniu, zaczynamy cierpieć na tzw. zespół abstynencyjny.

Naturalne substancje lecznicze są często niesłusznie wyśmiewane i oczerniane przez potentatów przemysłu farmaceutycznego. Powód? Nie można ich opatentować, a więc nie przyniosą zysków. O wiele bardziej opłaca się szpikować pacjentów trującymi lekami z całym potencjałem chorób, które mogą spowodować w ramach tzw. skutków ubocznych.

Tymczasem natura ma dla nas ogrom substancji leczniczych, które są skuteczne, nie uzależniają i nie niosą ze sobą żadnych niebezpieczeństw. Przy depresji można np. zażywać suplementy diety z dziurawcem, różanecznikiem górskim czy szafranem. Przy chorobach serca można ratować się głogiem czy jemiołą. Karczoch pomoże przy chorobach wątroby, a wyciąg z liści moringi wzmocni i dostarczy szeregu cennych witamin oraz minerałów. Niestety, o tym wszystkim nie usłyszymy od lekarzy, idących ręka w rękę z przemysłem farmaceutycznym. Zapraszamy na nasz blog, w którym będziemy informować o sprawdzonych, rekomendowanych produktach naturalnych.

Zanim zaczniesz truć się chemią – zajrzyj do nas. Porozmawiaj z nami o zdrowiu!