Prawdopodobnie jesteście posiadaczami zdrowych zębów lub… macie wystarczająco dużo kasy, aby placówki państwowej służby zdrowia omijać szerokim łukiem. Ja do dziś żałuję, że z usług na NFZ skorzystałam. Ale po kolei…

Zaczęło się niewinnie. Wypadła mi plomba z zęba, a że był to ząb przedni, pomyślałam, że biała plomba tak czy siak mi się należy i postanowiłam zaoszczędzić. Wkrótce okazało się, że to był błąd. Pan doktor stwierdził, że ubytek jest bardzo duży, sięga pod dziąsło i on się założenia wypełnienia nie podejmuje, bo podczas borowania ząb może się ukruszyć. Może za to go… usunąć. – Jeden ząb pani szybko dostawi – pocieszył mnie pan doktor i wziął się za usuwanie. Zaoszczędzę Wam drastycznych szczegółów długo ciągnącego się zabiegu. Wspomnę o dwóch rzeczach:

Znieczulenie, które zaserwował mi pan doktor było wysoce nieskuteczne. Przestało działać, kiedy siedziałam   jeszcze na fotelu, a że usuwanie trwało długo, więc ostatnią fazę przeszłam prawie „na żywca”.

Dodatkowym efektem działań pana doktora było, oprócz fatalnego pokaleczenia dziąsła, poważne naruszenie  sąsiedniego zęba. Okazało się, że też trzeba go usunąć. Ale zrobiłam to już prywatnie. Bezstresowo, w spółdzielni.

Sezon na szczerbatych

Pytanie, na co przeznaczane są nasze składki, zadaje sobie chyba każdy korzystający z państwowej służby zdrowia. W dziedzinie stomatologii braki są szczególnie drastyczne. Bo tu, choćbyś czekał w kolejce nawet kilka lat, to pewnych usług się nie doczekasz. Po prostu NFZ ich nie refunduje i już. Koniec, kropka. Nasze uzębienie traktowane jest po macoszemu. Myślisz np., że jeśli brakuje Ci np. trzech zębów z przodu możesz je wstawić w tzw. państwowej placówce? Bo to przecież estetyka, ważne w pracy itd. Nic podobnego! O koronach, mostach itp. możemy zapomnieć. Jedyne, co nam bezpłatnie przysługuje to archaiczne protezy akrylowe. W dodatku dla NFZ nie liczy się, w którym miejscu zębów nie masz, tylko ilu sztuk w sumie Ci brakuje. I tak, jeśli brakujących zębów jest mniej niż pięć, częściowa proteza Ci nie przysługuje. Więc albo będziesz chodził szczerbaty albo wydasz na wstawienie zębów prywatnie.

Co można zrobić….

w ramach naszego ubezpieczenia zdrowotnego u stomatologa? Okazuje się, że naprawdę niewiele. Zdumiona absurdalnymi przepisami o uzupełnianiu brakujących zębów, postanowiłam podrążyć nieco temat i … doszłam do wniosku, że jeśli już zamierzamy skorzystać z usług dentysty na NFZ, najbezpieczniej będzie poprzestać na bezpłatnym przeglądzie. Zaoszczędzimy nerwów, zdrowia, a czasem także rozczarowania brakiem fachowości lekarza.

W ramach świadczeń refundowanych przez NFZ …

możemy wykonać niektóre, podstawowe zabiegi. I tak np. możemy wyleczyć zęby kanałowo. Ale uwaga! Tylko te z przodu, od kła do kła. Za resztę zapłacimy. Przy okazji – zauważyłam, że ceny tych samych usług w prywatnych i państwowych gabinetach często się różnią się. I to na korzyść tych pierwszych.

Wydawałoby się, że białe plomby to w dzisiejszych czasach standard. I tu się mylimy. Takie plomby założymy bezpłatnie tylko w przednich zębach. Jeśli masz ubytki z tyłu, możesz liczyć na wypełnienia amalgatowe. To, że są one nie tylko szpecące, ale i szkodliwe dla zdrowia, zdaje się naszego Funduszu ze zdrowiem w nazwie zupełnie nie interesować.

Na koniec kilka słów o znieczuleniach. Te używane w świadczeniach na NFZ są zazwyczaj mniej skuteczne od środków w gabinetach prywatnych. Ma to podobno związek ze stosowaniem noradrenaliny zamiast adrenaliny, a także ze sposobem podania do dziąsła substancji znieczulających. W każdym razie ból podczas zabiegów ze znieczuleniem, w ramach świadczeń oferowanych przez NFZ, nie jest wcale zjawiskiem rzadkim.

Zamiast dziwić się, na co wydawane są nasze składki zdrowotne – lepiej już dziś zacząć oszczędzać. Na dentystę z prawdziwego zdarzenia.

Kategorie: Nasze zdrowie Tagi: dentysta, nfz, służba_zdrowia